Kazdy wszak ma swoje przekonania i ja nikomu nie mam zamiaru niczego na
siłe
tłumaczyć. Mówię ze Maryja nie jest Bogiem. A niektórzy nadal sie upierają
i
mieszają. Po co i na co?
Nie wierzysz Twój problem przyjacielu. Niektórzy zaraz dopiszą - wierzysz
Twój problem. Nie uważam tego za problem ale to moje zdanie ja wierze i na
tym koniec z mojej strony bezsensownego stukania w klawiature. Bo i po co.
Nie mam zamiaru nikogo tu nawracać ani nic nikomu udowadniać. Jeśłi ktoś
celowo przeinacza fakty to jego problem nie mój.
Marek