Użytkownik "spock" <spock2@[EMAIL PROTECTED]
> napisał w wiadomości
news:cgpql1$bea$1@[EMAIL PROTECTED]
> Przyjmijmy założenie że jest jakaś siła sterująca Wrzechświatem
(nazwijmy
ją
> dla uproszczenia Bogiem).
Bóg nie steruje światem. on go zostawił samopas i teraz patrzy i ocenia.
Zauważ że bóg gdzieś tam kiedyś powiedział "daję wam wolną wolę". Jezeli
chciałby rządzić albo się wtrącać to nikt nie miałby wolnej woli. Bo ty
musiałbyś wierzyć że on istnieje a Albercika to pewnie dawno by nie było
;)
>Przyjmijmy że przyłożyła ona rękę do stworzenia
> człowieka - czyli jest bardzo potężna i bardzo mądra.
To możemy przyjąć
> A teraz pytanie - czy
> siła ta życzyłaby sobie żeby przez tysiąclecia człowiek oddawał jej hołd
> poprzez te wszsystkie ofiary, liturgie, święte obrazki, zawodzące
modlitwy,
> paciorki, powierzenia, objawienia, budowle potężnych świątyń za grube
> pieniądze gdy nadal dużo ludzi nie ma co do gęby włożyć.
To ludzie to napędzają nie ta siła. Ale wiele osób wierzących,
szczególnie
starszych nie wyobraża sobie żeby w kieszeni nie nosić różańca a w
****tfelu
obrazka z kimś ze świętych. Wielu kierowców przykleja różne modlitwy,
wiesza
obrazki bo wierzą że to ich ochroni.
Nie wydaje się wam
> to religianci (szczególnie katolicy) małostkowe i niegodne tej potężnej
> istoty?
Może ludzie - wierni tej potężnej istoty po prostu tak chcą. Może chcą się
modlić a przez to poznawać boga i się do niego zbliżać w ładnym miejscu
godnym obecności boga?
> Jeżeli nawet istnieje dusza to czyż nie powinna się ona doskonalić w
> inny sposób niż leżenie plackiem przed krzyżem i wierzenie w różne
głupoty
> opowiadane przez róznych proroków?
To właśnie te różne głupoty mają tą duszę udosklonalić.
>
> Religia towarzyszyła człowiekowi od dawna - widocznie ma tak
skonstruowaną
> psychikę.
Ma tak skonstruowaną psychikę że musi w coś wierzyć. Marzyć o czymś. Dla
wielu ludzi jednym z marzeń jest osiągnięcie życia wiecznego. Wybrali
drogę
w chrześcijaństwie.
> pokojowe religie. Przyznam się że ja jako ateista mimo wszystko mam
gdzieś
> podświadomie nadzieję że moja świadomość nie umrze wraz z moim ciałem.
Ale
> jednocześnie jestem na 100% przekonany że nie ma na to wpływu żaden
ziemski
> Bóg, prorok, cudowne objawienia i inne cuda - niewidy. Rozumując
racjonalnie
> to Bogu (gdyby istniał) zależałoby bardziej na wewnętrznym (rozum,
nauka,
> etyka) i zewnętrznym (podobój kosmosu) doskonaleniu człowieka niż
oddawanie
Sory ale po co bogu podbój kosmosu? Gdyby on tym sterował to albo ludzie
by
już dawno ten kosmos znali albo nie było by kosmosu.
> mu wiernopoddańczej czci. To na tyle, tak sobie popisałem bo jutro
chrzest
> mego dziecka na który się zgodziłem z powodu niezwykłej "tolerancji"
naszego
> społeczeństwa na ludzi nie oddającym czci katolickiemu Bogowi.
O ile rozumiem ludzi, którzy twierdzą że w boga nie wierzą bo im to
niepotrzebne to nigdy nie zrozumiem jak mozna być tak zakłamanym jak ty w
tym momencie.
Chcesz dziecko skazać na nauke religi?? naukę o bogu? na komunię? Po co?
Jest to wg mnie zupełny bezsens bo krzywdzisz to dziecko. Ono z domu nie
wyniesie wiary w boga a to jest rzecz której będzie mu sie trudno nauczyć.
Wybacz, ale na prawdę wiele straciłes w moich oczach. Z drugiej strony
obracasz się w dziwnym towarzystwie, jeżeli ktoś robi ****blemy z twojej
niewiary
> Doświadczyłem
> tego ostatni raz w pracy gdy wszyscy zapisali się na pielgrzymkę do
Lichenia
> oprócz mnie :)
Licheń jest ciekawym miejscem. Już nie mówię że dla wierzącego, ale
ogólnie.
Byłem kiedyś z pielgrzymką. Całe szczęście, że nikomu nie przyszło do
głowy
śpiewać. Kiedy pielgrzymka się modliła na mszy ja sobie oglądałem co tam
ludzie wybudowali. A chyba warto to zobaczyć. pomijając kult i religię.
PawełJ


|