Witaj
Oskarżasz katolików o wyprawy krzyżowe i inne sprawy. Fakt historia KK nie
jest zbyt piękna i ładna. Wyprawy krzyżowe, mordowanie ludzi w imię
religii.
Tak było dlatego, że ludzie są rządni władzy i pieniędzy. Mamy wolną wole
i
to my jako ludzie decydujemy co robimy i jak. Nikt inny żaden Bóg czy
prorok
nie może nam narzucić swojej woli.
Che tylko powiedzieć, że wszędzie tam gdzie jest dużo ludzi zawsze trafi
się
jakas czarna owca. Popatrz na założenia religi katolickiej mówi o miłości
wszystkich i przyjaciół i wrogów. Niestety tak nie zawsze jest (zazwyczaj
mało gdzie) i nad tym należy ubolewać i to należy zmienić w świecie.
Po co zakładać nowe religie aby niszczyć.
Jeśli Albertowi sie uda ( w co wątpie) to u podwalin jego religi tez
będzie
leżało niszczenie (religi katolickiej i innych). A o niszczeniu to on juz
wspominał ze chce zniszczyć inne religie żeby jego religia zapanowała nad
światem (była jedyna). Więc za jakies 2000 lat trafi się kolejny Albert
który będzie chciał zniszczyc religie naszego Alberta i tak wkółko.
Dlatego
twierdze, że nie ma sensu zakładać nowych religi a należało by zmienić
mentalnośc ludzi i nauczyć ich (najlepiej na swoim przykładzie) miłości do
wszystkich innych ludzi.
Jak dla mnie nie musisz wierzyć w Boga, chodzić do kościoła itd. Twoja
wolna
wola to Ty decydujesz czy żyć z Bogiem czy przeciw niemu. Ale jeśli
wprowadzisz w swoje życie miłość do wszystkich ludzi to wcześniej czy
póżniej trafisz na innych ludzi którzy żyją tez miłością do innych.
Wiem ze to proces długotrwały i nie skończy się za naszego życia. Ktoś
napisze ze to utopia, piękne marzenie nie do zrealizowania. To ja go
zapytam
czy juz ktoś próbował tak żyć ? Czy tak żyje miłością do innych?
Pozdrawiam Marek