http://serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2055219.html
Ostrzeżenie demografów: Niemcy pustoszeją
Anna Rubinowicz-Gruendler, Berlin 04-05-2004, ostatnia aktualizacja
04-05-2004 18:09
Niemcy starzeją się i wyludniają w zastraszającym tempie, i to nie
tylko na słabo uprzemysłowionym wschodzie, ale także w wielu
regionach zachodnich. Brak dzieci oznacza na dłuższą metę koniec
gospodarczej prosperity i dobrobytu
Wyludnione i starzejące się Niemcy to problem nie tylko dla Berlina,
lecz także dla całej UE. Obciążone wydatkami socjalnymi na emerytury
Niemcy z lokomotywy europejskiej gospodarki staną się kulą u nogi.
Puste bloki i świeżo wyremontowane kamienice w miastach, których
burmistrzowie kombinują, jak by tu osiedlić w nich... Polaków,
opuszczone wioski - to codzienność w b. NRD, którą od zjednoczenia
opuściło milion mieszkańców. Przenoszą się na zachód w poszukiwaniu
pracy, a w rodzinnych stronach zostają starzy rodzice albo osoby
mało energiczne i słabo wykształcone, w większości mężczyźni.
"Tam, gdzie brakuje pracy, gdzie sypią się śródmieścia, gdzie
restauracje stoją puste i gdzie zamyka się teatry i baseny, nie
sprowadzą się młode rodziny. Tam, gdzie spada poziom wykształcenia,
nie ulokuje się żadne większe, nowoczesne przedsiębiorstwo. To
oznacza spadek wpływów z podatków dla tych gmin i konieczność
dalszych cięć - tu trzeba zamknąć bibliotekę, tam podnieść podatki
lokalne. I tak szanse na zwerbowanie nowych mieszkańców jeszcze
bardziej spadają" - piszą eksperci berlińskiego Instytutu Światowej
Ludności i Rozwoju Globalnego w opracowaniu "Niemcy 2020".
Obecnie na przeciętną Niemkę przypada średnio tylko 1,37 dziecka,
podczas gdy do odtworzenia populacji potrzebny jest wskaźnik 2,1.
Bezdzietność stała się zjawiskiem kulturowym. Jedna trzecia kobiet
urodzonych w 1965 r. nigdy nie urodzi dziecka.
Z wyliczeń demograficznych wynika, że gdyby do Niemiec nie napływali
cudzoziemcy, w 2050 r. z 82 mln mieszkańców zostałoby zaledwie 50
mln. Jeśli zaś rocznie w Niemczech będzie się osiedlać 200 tys.
imigrantów (tak jak od lat się dzieje), to liczba ludności spadnie
do 70 mln.
Jak będzie w praktyce? Berlińscy naukowcy przebadali wszystkich 440
niemieckich powiatów pod kątem 22 czynników demograficznych,
gospodarczych i społecznych: od liczby dzieci, przez siłę nabywczą
mieszkańców, bezrobocie, strukturę wiekową, odsetek i stopień
integracji imigrantów, poziom wykształcenia mieszkańców, aż po
nasycenie przedszkolami i warunki mieszkaniowe.
Najlepsze perspektywy na przyszłość mają dwa południowe regiony -
Badenia-Wirtembergia i Bawaria: mają najmłodsze, najlepiej
wykształcone społeczeństwo, największą siłę nabywczą i najlepsze
wyniki gospodarcze. Jed**** i tu rodzi się za mało dzieci, a sytuacja
nie pogorszy się tylko dlatego, że napływają tu nowi mieszkańcy z
regionów Niemiec pogrążonych w kryzysie.
Najgorzej jest i będzie w b. NRD, a także w Berlinie i innych
wielkich miastach - Hamburgu i Bremie oraz w Kraju Saary. W 2020 r.
pustkami będą świecić całe środkowe Niemcy, od Saksonii i Turyngii
aż po Zagłębie Ruhry - te regiony stracą nawet 15 proc. mieszkańców!
Opublikowany kilka dni temu berliński ra****t jest najgłośniejszym
sygnałem alarmowym od lat. Wprawdzie Niemcy od dawna dyskutują o
kryzysie demograficznym, który prowadzi do przeciążenia systemu
emerytalnego i kas chorych, ale do tej ****y podejmowali reformy w
gruncie rzeczy kosmetyczne. Od lat dyskutuje się też, jak zachęcić
młode, wykształcone kobiety do rodzenia dzieci - obecnie 40 proc.
kobiet z wyższym wykształceniem jest bezdzietnych. Brakuje miejsc w
żłobkach i przedszkolach, które często zamykają już w południe,
pracodawcy wymagają elastyczności i mobilności, a po urlopie
wychowawczym trudno wrócić do zawodu. Rząd obiecuje wprawdzie
miliardy na opiekę nad dziećmi, ale minister finansów jakoś nie może
wyasygnować tych pieniędzy.
--
The text above is a citation from some other source and other
author.
Send your comments to news://alt.religion.albertanism
Sup****t www.albertanism.freezope.org !


|